poniedziałek, 16 maja 2011

Mistrzostwa Świata w hokeju na lodzie

O ile moja wiedza hokejowa ogranicza się do tego, że istnieje takie coś, jak NHL, Detroit Red Wings, Mariusz Czerkawski i to, że Rosja, USA i Kanada to potęgi w hokeju, to wielce mnie zdziwiło, że w finale grały Finlandia ze Szwecją. O ile też wiem, że nie znam się całkowicie na tym systemie i to, ze Polska odpadła we wczesnej fazie, to wielce mnie zdziwiło, że USA przegrało z Czechami 4:0, zaś Kanada grała z Rosją, która odpadła z Finami a potem z Czechami o trzecie miejsce. W sumie nie obchodziły mnie te mistrzostwa, ale tak okiem rzuciłem na relację z onetu (jednak gra w NHL wzbudziła moim ultraminiminimalnym zainteresowaniem hokeja), patrzę, a tu Szwedzi z Finami w finale. Byłem za Finami. Za potop Szwedzki. I wygrali.
Ale co śmieszniejsze - nie wiedziałem, że mistrzostwa odbywają się za południową granicą...

czwartek, 5 maja 2011

Analiza najbliższego finału LM

28 maja w Londynie o zwycięstwo w Lidze Mistrzów zagrają dwa z trzech moich ulubionych klubów. Są to Manchester United i FC Barcelona. A że takie mecze często się nie zdarzają, to postanowiłem przeprowadzić analizę składów obydwu drużyn, porównując zawodników grających na każdej pozycji, plus ławka rezerwowych i managerowie.
1. Bramkarze. Zarówno Victor Valdes, jak i Edwin van der Sar są pewnymi punktami swoich drużyn. Trochę mi ciężko wskazać, kto jest lepszy. Skłaniam się jednak ku zawodnikowi z Holandii. Gdyby nie on, to zespół SAF odleciałby już w 1/4 finału. Poza tym będzie chciał się on godnie pożegnać z kibicami MU, bo to będzie prawdopodobnie jego ostatni mecz w karierze. Co do Valdesa, to moim zdaniem jest jednym z najbardziej niedocenianych bramkarzy świata. Spójrzmy logicznie, czy gdyby był kiepski, to czy Barca by go na siłę trzymała? Nigdy w życiu. A argumenty, że to Katalończyk, i tylko dlatego jest w Barcelonie, są dla ludzi którzy nie potrafią wymyślić niczego innego. Tak więc, jak na razie 1:0 dla United.
2.Obrona. Tu znowu przewaga Czerwonych Diabłów. Obrona MU jest praktycznie kompletna, rzadko popełniają błędy, a boczni obrońcy atakują z zajadłością wściekłego psa. Jeżeli chodzi o Barcelonę, to ma ona problem z lewą stroną obrony. Puyol wprawdzie zagrał świetnie, ale nie wiadomo, czy do tego czasu nie wróci Adriano, czy Maxwell. Wątpię, by na tak ważny mecz Guardiola wystawił w pierwszym składzie Abidala. Reszta obrony, oprócz prawej strony na remis, tam przewaga Barcy, która ma na tę chwilę najlepszego prawego obrońce świata. Podsumowując, 2:0 dla United
3. Pomoc. Tu zdecydowana przewaga Dumy Katalonii. Xavi i Iniesta grają cały czas na wysokim poziomie, a Busquets miewa gorsze chwile, ale zdecydowanie rzadziej niż Carrick w zespole SAFa. Jeżeli już jestem przy MU, to Giggs przesunięty do środka radzi sobie świetnie. Może rzadziej cofa się by pomóc w defensywie, ale on ma już 37 lat, więc może mu się nie chcieć :). Skrzydłowi w United są mocni, ale na Wembley zagra pewnie Park Ji-Sung, więc Nani lub Valencia będą musieli siedzieć na ławie, przez co moim zdaniem United tracą 20% siły ognia. 2:1 dla Manchesteru.
4.Atak. Trio MVP jest mocne, ale na tę chwilę nie widzę, by byli w czymkolwiek lepsi od duetu Chicharito-Rooney. Pierwszy z nich urodził się i wychował na linii spalonego, a poza tym był główną postacią w drużynie w meczu z Chelsea. Drugi napastnik to Rooney, o którym nic nie napiszę, bo jest nieobliczalny jak kobieta z okresem za kółkiem samochodu. Co do w/w tria MVP, to zdaniem wielu najmocniejszy atak Barcy od tria REM (Ronaldinho-Eto'o-Messi). Mam jednak wrażenie, że mogą nie dać rady obronie United. 3:2 dla MU
5. Ławka rezerwowych. Mocna przewaga MU. Berbatov, Nani lub Valencia, Scholes i Smalling  są graczami, którzy w każdym innym zespole graliby w pierwszym składzie. Wchodząc w finale mogą odwrócić niekorzystny wynik na swoją korzyść. Ławka Barcy jest także mocna, ale nie tak długa i wyrównana jak ta United. Dlatego punkt dla United i 4:2 dla nich.
6. Managerowie. O obu panach napisano już wszystko. W tym meczu jednak bardziej będę trzymał kciuki za SAFa, bo do końca przygody z ławką trenerską dużo już mu nie zostało. A Guardiola to młody trener, więc będzie miał jeszcze czas, by wygrać LM.
Wynik ogólny to 5:2 dla Manchesteru. Jednak to tylko rozważania "na papierze" . Na boisku wynik będzie zgoła inny, niż ten wyżej przeze mnie wymieniony. Oby tylko najwięcej mówiło się o pięknym meczu, nie zaś o złej pracy sędziego, czy wojnie na konferencji prasowej.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Gran Derbi część druga, Derby Północnego Londynu i o Szpakowskim

Będzie krótko, ale chyba zwięźle. Może zacznę od Arsenalu i wczorajszego meczu z Tottenhamu. Jako kibic Kanonierów przyznaję, że jednak Arsenal to drużyna bez jaj. Prawda - potrafią pokonać Barcelonę czy inną Chelsea w ładnym stylu, ale wygrywając 3:1 z Kogutami doprowadzić do remisu 3:3? To są mistrzowie w traceniu punktów w głupi sposób. Wygrany mecz z Newcastle, zremisowany jednak 4:4. Przegrana bodajże ze Stoke. Przegrany finał Pucharu Ligi Angielskiej w ostatnich minutach. No i jeszcze wcześniejsze derby na Emirates, gdzie Kanonierzy wygrywali 2:0, przegrywając 2:3... Gdyby nie te wpadki, na pewno byliby teraz liderami, a United byliby w tyle o co najmniej 10 punktów. I jeżeli nie wygrają niczego za rok, to pojadę do tego Londynu i taki dostaną opier*ol, że mała głowa.

Teraz o Gran Derbi. W końcu pokazała taki mecz telewizja publiczna, więc można było obejrzeć. Z tego co wiem, to nigdy nie obejrzałem meczu pomiędzy Realem a Barceloną. Takie uroki nieposiadania Canal+. Mecz był bardzo fajny, w pierwszej połowie Real zagrał kapitalnie i brutalnie (co mi się podobało, w końcu temperament kozaka Alvesa został... utemperowany). W drugiej zaś Barcelona dyktowała warunki i gdyby nie Casillas, który wyciągał piłki niemożliwe, to puchar poszedłby do Katalonii. Po 90 minutach nie padły bramki, więc przyszedł czas na dogrywkę. W niej gra była wyrównana, ale Krystyna strzelił i z Barcelony powietrze zeszło. I o dziwo nie słyszałem komentarzy kibiców-znajomych Barcelony, że "nie chciało im się", jak choćby po przegranym meczu z Arsenalem. Najzabawniejszy był dla mnie Pinto, który biega bardzo dziwnie i śmiesznie jednocześnie. Jak zobaczyłem, jak on to robi, to myślałem, że padnę.

Teraz komentarz odnośnie Szpakowskiego. Ten wyszedł z formy, widać, że bram meczy Ligi Mistrzów w TVP dało się we znaki. Dużo pomyłek z rozróżnieniem piłkarzy, złe "interpretowanie gry" (Ronaldo był faulowany przed polem karnym, faulu nie było, a Szpaq: "Gracze Realu domagają się rzutu karnego"). To może być takie narzekanie, bo że niby człowiek pod presją jest, to mógł się pomylić, ale wcześniej tak nie było. Kiedyś był najlepszym komentatorem, którego z ogromną przyjemnością się słuchało. To już nie jest ten Dariusz Szpakowski.

czwartek, 14 kwietnia 2011

Barcelona oh, Barcelona ah.

Przez wielu uznawana za klub wszech czasów. Przez wielu uwielbiany, od groma fanklubów, niektórzy są gotowi za nią skoczyć w ogień w imię obrony honoru. Inni dają trochę mniej. Ma także wielu wrogów. Coraz więcej kibiców innych klubów nienawidzi tego klubu. Chodzi o wielką Barcę, Barcelonę.

środa, 23 marca 2011

Parę słów o Lidze Mistrzów

Postanowiłem wraz z kolegą Olecznym napisać małe podsumowanie 1/8 Ligi Mistrzów, (ja mam punkty od 1-4, Oleczny resztę) oraz, żeby nie pisać
dwa razy na podobny temat, naszą analizę losowania par 1/4 finału(zająłem się punktami 1 i 2). A więc: