Skoki narciarskie w Polsce jakoś nigdy nie były specjalnie popularnym sportem. Przed laty nasi rodacy odnosili pojedyncze sukcesy, przykładem niech będzie zwycięstwo Wojciecha Fortuny na Olimpiadzie w japońskim Sapporo, do czasu nastania ery Adam Małysza. Orzeł z Wisły w ciągu 15 lat stał się idolem milionów, zwycięzcą prawie wszystkiego, co się dało zwyciężyć (poza złotem olimpijskim) i to dzięki niemu sport ten stał się tak bardzo popularny a Małyszomania ogarnęła cały kraj. Wraz z rozwojem technologii, na fali popularności skoków i samego Adasia zaczęły powstawać pierwsze gry komputerowe, jak niezapomniany i zupełnie darmowy Deluxe Ski Jumping, a po czasie także pierwsze gry na telefony komórkowe. Początkowo były one brzydkie, nie było w nich za grosz grywalności o realizmie nie wspominając. Telefony komórkowe zaczęły wreszcie wypierać ich stacjonarne odpowiedniki a producenci gier zrozumieli, że i na grach Java można ubić całkiem dobry interes. Powstawało coraz więcej nowych tytułów, to lepszych, to gorszych. Nastał rok 2010 i pojawiły się w nim 2 całkiem nowe, interesujące produkcje – nowatorskie i grywalne – przez niektórych okrzyknięte najlepszymi skokami narciarskimi w Javie. Wpadłem na pomysł, aby je Wam szerzej zaprezentować, drodzy Czytelnicy i zdecydować, która gra Java przeznaczona na telefony z obsługą ekranu dotykowego jest najbardziej grywalna, najbliższa zimowemu realizmowi – która jest najlepsza...